Ostatniego dnia Baca nie miał dużego wyboru do strugania.

Karolina – 6 miesięcy temu
FB Udostępnij na Facebooku
Siedzi baca przed chatką. Przed bacą kloc drewna i kupka wiórków.
Przechodzi turystai pyta:
- Baco! Co tam strugacie?
- Ano, cółenko sobie strugom.
Turysta poszedł. Następnego dnia rano przechodzi tamtędy i widzi bacę.
Baca siedzi przed klockiem drewna i go struga.
Przed bacą górka wiórów.
Turysta pyta:

- Baco! Co tam strugacie?
- Ano, stylisko do łopaty sobie strugom.
Następnego dnia: Baca siedzi przed chatką,
w rękach trzyma drewienko,
przed nim kupa wiórów.
Ten sam turysta pyta:
- Baco! Co teraz strugacie?
- Jak nic nie spiepse, to wykałacke..

Udostępnij na Facebooku