Zakonnica nauczyła się czegoś ważnego.

Karolina
2 miesięcy temu
Zakonnica nauczyła się czegoś ważnego.
FB Udostępnij na Facebooku
Zakonnica stoi przy ulicy i macha na okazję. Niestety nikt nie chce jej podwieźć.
Pogoda jest okropna, leje, wieje i jest strasznie zimno. 
Aż wreszcie zatrzymuje się pewna piękna blond kobieta. 
Podjechała ona pięknym, drogim ferrari i zabiera zakonnicę.

Zakonnica zadowolona stara się w jakiś sposób zagadać: 
- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniała posadę, skoro stać panią na taki wóz.
- A nie nie, to mój 3-ci kochanek mi je kupił
- Jak to, nie ma pani męża?
- Nie, żyje w wolnych związkach, lepiej na tym wychodzę, np. te futro na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka
- A ta piękna biżuteria
- Ta jest od jeszcze innego

W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej życie jest takie szare,
ale tłumaczy sobie ze wybrała życie klasztorne wiec
tak musi być.

Około 22 zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do lóżka,
nagle ktoś cichutko puka, puk, puk
- Kto tam?
- To ja ksiądz Antoni [szeptem]
- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki
 

Udostępnij na Facebooku